EUROPEJSKI DZIEŃ WIOSNY

Dzień Wiosny w Europie jest projektem, dzięki któremu szkoły mogą zdobywać wiedzę o rozwoju UE oraz włączyć te wiadomości do programów zajęć szkolnych.

Kampania ta towarzyszy szkołom w organizacji europejskiego dnia debaty i wymiany wiedzy pomiędzy uczniami a lokalnymi, regionalnymi, narodowymi i międzynarodowymi osobistościami. Kulminacja szkolnych projektów odbywa się w okolicach pierwszego dnia wiosny. Oficjalną datą Dnia Wiosny w Europie jest 17 marca 2005 Dzień Wiosny w Europie stanowi niepowtarzalną okazję dla młodych Europejczyków, by stali się aktywni oraz, w miarę możliwości, wpływali na procesy polityczne zachodzące w Europie.

W tym roku motywem przewodnim jest Konstytucja Europejska. Konstytucja to tekst , który zawiera podstawowe przepisy państwa lub grupy państw. Przepisy te zawierają odpowiedź na wiele pytań. Konstytucja Europejska została opracowana w sposób przejrzysty i demokratyczny, a mianowicie przez Konwent Europejski liczący 72 posłów ( na 105 członków) wyłonionych w powszechnych wyborach bezpośrednich. Proces ten został uwieńczony procedura ratyfikacyjną przez parlamenty narodowe- również wyłonione w powszechnych wyborach bezpośrednich- 25 Państw Członkowskich Unii Europejskiej lub referendum.

Uczniowie naszej szkoły wzięli udział w europejskim projekcie "Wartości". Zajęcia skoncentrowały się wokół tych wartości, które stanowią podstawę zarówno cywilizacji europejskiej, jak i zapisów Konstytucji Europejskiej. Celem projektu było przybliżenie ich uczniom i wprowadzenie do codziennego życia. A były to:

Uczniowie pracowali w grupach, opracowując po dwie wartości. Następnie część prac została przetłumaczone na język angielski i wysłana do Brukseli. Do prac dołączone zostały rysunki ilustrujące wyżej wymienione wartości.

Wolność

Był listopad 1918 roku. Było jeszcze ciemno, kiedy mama wyszła z domu. Chodziła co jakiś czas na wieś po mąkę i ziemniaki. Wojna trwała już cztery lata i w mieście coraz trudniej zdobywano żywność. Ludzie głodowali.

Magda wyszła na podwórze. Dzień był mglisty, szary, jak to w listopadzie. Paweł, brat Magdy jeszcze spał, kiedy przy furtce rozległo się gwizdanie.
- Czego chcecie od Pawła?- Spytała Magda Marcina, który stał przed domem.
- Wojna się skończyła! Słyszysz? Koniec wojny!
- Jak to?- Magda nie zrozumiała. Przecież w domu i wszędzie naokoło ludzie ciągle powtarzali: "Jak się skończy wojna... Kiedy już będzie po wojnie...".
- Niemcy uciekają. Odbieramy im karabiny. Zajęliśmy pocztę i dworzec kolejowy. Teraz będziemy ich wyrzucać z innych urzędów i fabryk!
- Wy będziecie, chłopcy?- Zdziwiła się Magda.
- My też! - Oświadczył dumnie Marcin - Musimy pomagać, bo dorosłych mężczyzn jest mało. Dawno zabrali ich do wojska albo wywieźli do pracy.
- Przecież wiem! - Zdenerwowała się Magda - Taty nie ma już od dwóch lat.
- Teraz twój tata wróci! Zobaczysz! Mój ojciec też przyjedzie. I brat. Ale ja nie mam czasu na rozmowę. Chłopaki! - Zawołał w głąb sieni.
Z domu wybiegł Maciek, za nim Paweł. Nieuczesany, w rozpiętej kurtce. Wpychał do kieszeni kromkę chleba, który im mama zostawiła na śniadanie. Skrzypnęła furtka i Magda tyle ich widziała. Usiadła na progu i zaczęła zaplatać warkoczyki. Od ulicy dochodził odgłos pospiesznych kroków. Ktoś śpiewał "Jeszcze Polska nie zginęła". Magda zamknęła mieszkanie i wyszła na ulicę. Po chwili spotkała znajome dziewczynki.

- Magda, Magda! - Krzyczały - Chodź z nami! Lekcji dziś nie będzie!

Pobiegły razem na rynek. Tam kilku młodych mężczyzn z karabinami, w biało- czerwonych przepaskach na rękawie pilnowało grupę niemieckich żołnierzy. Byli już rozbrojeni, bez karabinów, bez wojskowych pasów. Magda przystanęła. Jeden z żołnierzy, uśmiechnął się do niej.

- Może i on cieszy się, że wojna się skończyła? - Pomyślała - A może ma w domu córeczkę taką jak ja?

Odwzajemniła uśmiech i popędziła dalej. Przed gmachem poczty tłoczyli się ludzie. Jedni spoglądali na biało-czerwony sztandar powiewający u wejścia, inni słuchali, co mówi jakiś mężczyzna.

Magda przystanęła. Zaczęła słuchać co mówi owy mężczyzna. Może powie kiedy wróci tata? Mężczyzna mówił:

- Po 123 latach niewoli będziemy mieli znowu ojczyznę wolną, niepodległą. Ale chcemy, żeby była także sprawiedliwa. Żeby wszystkim było w niej dobrze. Musi być w tej nowej ojczyźnie dla wszystkich chleb, nauka i praca.

Magda nie wszystko rozumiała, ale mogłaby słuchać i słuchać jak ten mężczyzna mówił o Polsce. Ktoś pociągnął ją za rękaw. Była to jej przyjaciółka, Karolina.

- Magda, chodź do szkoły - Powiedziała - Pani przyszła.

Dzieci uczyły się ostatnio w dwóch pokoikach budynek małym opuszczonym domku, bo budynek szkolny zajęli Niemcy na jakieś swoje biura. Ale właśnie przed tym gmachem, szarym, jednopiętrowym, gromadzili się koledzy i koleżanki Magdy. Na stopniach stała pani Agnieszka:

- Chodźcie, chodźcie! - Wołała - Teraz tutaj będziemy się uczyć!

- W takim razie, trzeba proszę pani zawiesić jakiś szyld albo sztandar! - Powiedział jeden ze starszych chłopców - Bo skąd wszystkie dzieci będą wiedziały, że to nasza szkoła a nie biuro?

Pani pokiwała głową.

- Tomek ma rację - Powiedziała - Napiszemy kartkę, bo szyldu nikt nam nie zrobi.

Powinien być jeszcze polski orzeł.

Serce Magdy zabiło gwałtownie. Przecież ona ma w szufladzie, w domu Białego Orła. Jeżeli tylko Paweł go gdzieś nie wyniósł. Trzeba szybko poszukać.

Przecisnęła się między dziećmi i pobiegła do domu. Zatrzymała się na progu kuchni, żeby trochę odsapnąć. I wtedy przypomniał jej się dokładnie tamten wieczór. Siedziały tu obie z mamą. Pawła nie było. On zawsze wychodził wieczorami do kolegów. Zabierał ze sobą zeszyty i stare, dobrze już zniszczone książki. Więc kiedy Pawła nie było, przyszedł wuj Andrzej, brat mamy i powiedział: "Musicie mnie przenocować, bo mi się ziemia pali pod nogami". Naturalnie żadna ziemia się nie paliła, tylko żandarmi go szukali, bo przemawiał na zgromadzeniu. A na tym zgromadzeniu mówili, że ludzie mają już dosyć wojny. Że chcą, aby Polska była znów wolnym państwem i żeby Polacy sami się rządzili. Długo tak mamie opowiadał, aż Magdzie oczy zaczęły się kleić. Po kolacji wujek spytał ją o naukę, o książki. Miała tylko jedną, starą czytankę. Matematykę musiała przepisywać od koleżanek. Wtedy wujek powiedział: "Nie martw się. Niedługo będzie szkoła z Białym Orłem w każdej klasie. Poczekaj, zaraz zrobimy takiego orła". Na stole leżało duże, tekturowe pudełko. Wuj oderwał pokrywę i wyciął nożyczkami pięknego orła z szeroko rozpostartymi skrzydłami. Podcieniował mu pióra ołówkiem i kredą wyjętą z kieszeni. Później zajrzał do pokoju. Spośród papierów leżących na półce Pawła wyciągnął arkusz czerwonego kartonu. Był trochę zakurzony, więc go otrzepał. Potem wyrównał brzegi. Na tym czerwonym tle przymocował orła.

- Jaki śliczny! - Zawołała Magda. Później, kiedy już wujek Andrzej położył się spać, wsunęła swojego orła na sam spód szuflady, pod stare gazety. I tam sobie leżał. Ale czy jeszcze leży? Przecież to było tak dawno!

Wyciągnęła szufladę pełną papierów. Musiała wszystko wyjąć, zanim dotarła do dna i uniosła spłowiałą gazetę. Jest! Leży czerwony arkusz, a na nim rozpościera się biały orzeł z rozłożonymi szeroko skrzydłami. Przyciskając go do siebie, Magda wróciła przed szkołę.

- Mamy orła! Mamy orła! - Zaczęły wołać dzieci, gdy ją zobaczyły. Chłopcy zaraz przynieśli gwoździe i młotek. Kilka chwil później na drzwiach, obok kartki z napisem "SZKOŁA", zawisł Biały Orzeł w Koronie. Godło wolnej, niepodległej Polski.

Freedom

It was November, 1918. It was still dark when mum left the house. From time to time she used to go to the country for some flour and potatoes. The war lasted for four years and it was more and more difficult to get food. People were starving.

Magda went out to the yard. The day was foggy, grey as it is often in November. Pawel, Magda's younger brother was still sleeping when someone started to wistle by the gate.

- The boys are already here - thougth Magda reluctantly. She didn't like Pawel's friends who were always eager to jokes. But this time they didn't think about jokes. Maciek ran into the flat and started to say something loudly because he was quite excited.

- What do you want from Pawel - Magda asked Marcin who was standing in front of the house.

- The war is over! Can you hear it? It's the end of war!

- What? - Magda couldn't understand. At home and everywhere around everybody were saying "When the war will end ..." "When the war will be over" The Germans are running away. We are taking their guns away. We took over the post office and the railway station. Now we will start throwing them out from other factories and departments.

- You will do it, boys? - Magda was surprised.

- We too - Marcin said proudly. - We have to help because there is too few adult men.

Long time ago they took them to the army or sent to work

- I know that! - Magda was angry - Dad has been gone for two years

Now your dad will come back. You will see. My dad will come too. And so will my brother. But I don't have time for talking. Guys! - he called

Macin ran out from the house, and Pawel followed him. He was uncombed, with unzipped jacket. He pushed a piece of bread, which their mum had left them for breakfast, into his pocket. The gate creaked and that was all Magda saw. She sat on the doorstep and started to braid a plait. She could hear the noise of fast steps comming from the street. Someone was singing, "Poland hasn't died yet". Magda closed the house and went in the street. After a while she meet her colleagues.

Maga, Magda - they screamed - come with us. There are no lessons today.

They ran together to the townhall. There were a few young men with guns and with white and red band on their sleeves who were keeping a close eye on a group of German soldiers. They were unguned, without guns, without soldiers' balts. Magda stopped by. One of the soldiers smilled.

- Maybe he is also happy that the war is over? - she thought - And maybe he left at home a daughter like me?

She smiled to him and ran on. There were lots of people in front of the post office. Some of them were watching the white and red flag waving at the entrance, others were listening to some man talking

Magda stopped. She started to listen the man talking. Maybe he will tell when dad will come back home. The man was saying:

After 123 years of captivity we will again have free and independent country. But we also want it to be just. We want everyone to feel good here. In this new country there must be bread, education and work for everyone.

Magda couldn't understand everything but she felt good listening to the man talking about Poland. Someone pulled her sleeve. That was her friend Karolina. Magda, let's go to scholl. - she said - Our teacher has already come.

Children learned in two-roomed building in deseryed house because the school was taken by the Germans and changed into some offices.

But Magda's friends were gathering right in front of that grey and onestorey building. On the steps there was standing Mrs. Agnieszka.

- Come in, come in! - she called them - Now we will learn in here

- So we need to hang here some flag or a note - said one of the oldest boys - How other children will know that this is our school and not an office?

The teacher nodded her head

- Tomek is right - she said. - We will write it on a piece of paper because noone will do a doorplate for us. There should also be Polish eagle.

Magda's heart beated rapidly. She has White Eagle in her drawer, in her house, on condition that Pawel hasn't taken it away. She needs to find it quickly.

She passed the children and ran home. She stopped on the doorstep of the kitchen to catch her breath. Then she remainded that evening. They were sitting here, she and her mother. Pawel was out. He always went out to his friends in the evening. He always took his notebooks and old, quite used-out books. When Pawel was out, mum's brother- uncle Andrzej came in and said: You have to put me up because I'm loosing the ground under my feet. Of cource there was no earthquake but military policemen were looking for him because he had given a speach during some gathering. During this meeting they were saying that people are fed up with war. That people want Poland to be again a free country and to have government. He was talking for a long time with Magda's mum and Magda started to be sleepy. After the supper he asked Magda about school and books. She had only one old reading book. She had to copy Maths from her friends. Than her uncle said

"Don't worry. There soon will be a school with a white eagle in every classroom. We will do one right now."

There was a big cardboard box on the table. Uncel tore off the top and cut out a beautiful eagle with wide spread wings. He shaded its wings with a pencil and a piece of chalk, which he took out from his pocket. Then he looked into the room. Out of many pieces of paper on Pawel's shelf he took a piece of red cardboard. There was some dust so he cleaned it. Than he smoothed its rims. He glued the eagle to this red cardboard.

It's so beautiful - Magda screamed. Later when uncle Andrzej fell asleep, she inserted it on the bottom of her drawer, under some old papers. But is it still there? It was so long ago

She took out a drawer fulll of pieces of paper. She had to take everything out when finaly she got to the bottom and lifted diluted piece of paper. There it is! There is the red piece of paper and an eagle with widely spread wings right on it. Magda pressed it against herself and went back to school.

- We have the eagle! We have the eagle! - children started to scream when they saw her. Boys brought some nails and a hammer. A few moments later, on the door, right next to the note SCHOOL hunged White Eagle with a Crown. A crest of free, independent Poland.

Legenda o Pokoju

Pewnego razu za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, kiedy jeszcze Kolumb nie odkrył Ameryki, spotkali się przedstawiciele kontynentów: Europy, Azji i Afryki.
Negocjowali długo. Chcieli dojść do porozumienia, żeby nie było wojen pomiędzy ich nacjami.
Siódmego dnia była wielka kłótnia, która doprowadziła do tego , że rozeszli się w bardzo złych nastrojach do swoich kajut na statkach, którymi przybyli. Nikt nawet nie pamiętał o co się zaczęli kłócić
Władca Azji zebrał armie i chciał atakować Afrykę. Przebył morze, ustawił wojsko i zaczęła się wielka wojna.
Wojna trwała trzy dni, kiedy informacja o niej dotarła do władcy Europy. Zebrał on swoja armię i wyruszył na miejsce.
Po przybyciu przemówił do wojowników:
- Dlaczego walczycie? Tyle strat to przynosi, nie lepiej żyć w pokoju?
Zawstydzili się władcy Europy, że ich upomniano, postanowili dojść do porozumienia. Od tego czasu Europa jest wzorem do naśladowania....

NASZA EUROPA:
  1. Europo , Ty jesteś otwarta na wszystkie nacje, wszystkie racje. Wojny są w Europie denne, zakopane wszystkie topory wojenne.
  2. Europa dąży do pokoju, na naszym kontynencie chcemy spokoju, wojacy terroryści, w Europie są nieczyści w uczynku no i w myśli.
Autorzy:
Artur Zieliński
Marek Kopeć
Marcel Wilk
Hubert Giemza

Solidarność

Ludzkość weszła w nowe Millenium z nadziejami, marzeniami na lepszą przyszłość, chcąc zapomnieć o tragicznych doświadczeniach XX wieku. Okazało się jednak, że w każdej epoce zdarza się taki tragiczny czas, kiedy konieczne jest okazanie drugiemu człowiekowi serca, udzielenia mu pomocy w geście zwykłej, ludzkiej solidarności. XXI wiek nie okazał się być wolnym od kataklizmów, wojen i bezsensownego terroru.

W ostatnim czasie przekonaliśmy się o wielkiej solidarności wielu narodów. Jednym z wielu tragicznych wydarzeń początku wieku był atak terrorystyczny na szkołę w Biesłanie. Zginęło wiele bezbronnych i nie czyniących nikomu krzywdy dzieci. Wiele narodów okazało wielką solidarność wobec cierpienia mieszkańców miasteczka położonego w południowej Rosji. Zdarzenie w Biesłanie jeszcze bardziej zjednoczyło narody w oporze przeciw terroryzmowi. Od 1 września 2004 roku trwał dramat 300 zakładników, w tym ponad setki dzieci, które w dniu rozpoczęcia roku szkolnego stały się zakładnikami bezwzględnych terrorystów. Terror jest najohydniejszą ze zbrodni i nie ma dla niego usprawiedliwienia, nawet jeśli zbrodniarze-desperaci powołują się na swoją wiarę. Oskar Wilde powiedział: "nie każda sprawa jest święta tylko, dlatego, że ktoś gotów jest za nią umierać". A już z pewnością żadnej sprawy nie uświęca gotowość terrorystów do zabijania innych ludzi. Do Biesłanu pojechali polscy psychologowie z pomocą dla dzieci ocalonych, lecz po tragicznych przeżyciach, które pozostawiły trwałe ślady w ich psychice. Pomóc takim dzieciom można było poprzez okazanie miłości, życzliwości oraz objęcie fachową terapią psychologiczną. W samo południe w całej Polsce zapadła symboliczna minuta ciszy dla uczczenia ofiar tragedii. Niektórzy byli ubrani na czarno na znak żałoby i solidarności z ofiarami. Całe miasta i państwa solidarne z Biesłanem pogrążone były w rozpaczy po tym okropnym wydarzeniu. Pokrzywdzone dzieci otrzymały zaproszenie do Polski, a zimą będą przebywać na 2-tygodniowym wypoczynku w polskiej, nadmorskiej miejscowości -Mielnie.

Drugim zdarzeniem, które wstrząsnęło ludźmi był atak "Tsunami" w południowo-zachodniej części Azji. 26 grudnia 2004 roku, w drugi dzień świąt, śmiercionośna fala zniszczyła turystyczny raj. Fala została wywołana przez podmorskie trzęsienie ziemi, największe od 40 lat. Spustoszyła wybrzeża Indonezji, Tajlandii, Sri Lanki, Indii i Malediwów. Fala zabiła blisko 240 tys. osób, a tysiące pozostawiła bez środków do życia i dachu nad głową. Mieszkańcy miejsc, które nawiedziła fala stracili wszystko, co mieli i kochali. Odzyskali jednak wiarę w ludzką dobroć. W chęci niesienia pomocy, w przejawach solidarności z mieszkańcami Azji przeprowadzono liczne akcje charytatywne. W miejsce klęski żywiołowej transportowane są najpotrzebniejsze rzeczy: leki, żywność, woda pitna, koce i ubrania. Także w Polsce przeprowadzane są akcje charytatywne przez "Caritas Polska" mające na celu udzielenie pomocy mieszkańcom południowej Azji - m. in. trwają akcje "Adopcja na odległość", "Solidarni z Azją", odbywają się koncerty charytatywne z udziałem polskich artystów - to tylko niektóre z nich. "Adopcja na odległość" to akcja, dzięki której można adoptować dziecko, którego rodzice zginęli w tej tragedii; adopcja ta polega na dokonywaniu wpłat z przeznaczeniem na utrzymanie, wychowanie i wykształcenie wybranego dziecka. Można dokonywać wpłat na utrzymanie domów dziecka w miejscach dotkniętych kataklizmem.

Dzień 26 grudnia 2004 roku pokazał, że jesteśmy bezradni wobec żywiołu, ale dowiedliśmy, że razem możemy wszystko. Okazaliśmy solidarność z tymi, co potrzebowali koniecznej pomocy.

"Solidarność ludzkich serc" z każdym rokiem rozwija się w Polsce. Szczególną akcją charytatywną jest "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy", do której "porywa" najbardziej znana w Polsce postać w dużych czerwonych okularach i żółtych spodniach - Jurek Owsiak. Jest to wspaniałe przedsięwzięcie, organizowane co roku na początku stycznia. Cała Polska, pod patronem programu 2 TVP może czuć solidarność z chorymi dziećmi, bo to dla nich przez 13 lat zbierane są pieniążki. Odbywa się także wiele licytacji, z których dochód także przeznaczony jest dla dzieci. Pierwszy finał odbył się w styczniu 1992 roku. Do 13 finału zebrano 53 616 501 USD. W tym roku licytowano złote karty telefoniczne.

Solidarność ludzi dobrej woli pozwala uwierzyć w ludzką dobroć, ludzkie serca i ludzką miłość.

Godność ludzka i prawa człowieka

Z chwila pojawienia się człowieka na Ziemi, automatycznie zaistniały jego przywileje. Ilu ludzi na święcie, tyle przysługujących im prawa. Ponadczasowym dążeniem istoty ludzkiej jest dążenie do posiadania wolności pod każdą z możliwych postaci. Nie ma w tym przypadku znaczenia kolor skóry, narodowość, język, religia, kultura, majątek, wykształcenie czy płeć. Każdy z nas pragnie posiadać tę upragnioną swobodę w podejmowaniu decyzji , w wyrażaniu poglądów- swobodę, która pozwala nam być nami- ludźmi wolnymi

Prawa człowieka są prawami o charakterze moralnym, zbiorem wartości najcenniejszych dla człowieka, takich jak życie, godność, wolność swobodny rozwój. Aby prawa człowieka miały odczuwalny wpływ na nasze życie, musiały powstać akty prawa, które respektowałyby je, np.: konstytucje, ustawy, umowy międzynarodowe i deklaracje. Uznaje się je za wartości uniwersalne i równocześnie chroni się je, uznając za cenne dla człowieka i ludzkości.

Idea praw człowieka pojawiła się już w Piśmie Świętym, które przesiąknięte jest ideałami przyrodzonej godności człowieka, równości, sprawiedliwości i pokoju.

Najstarszym dokumentem, który ma na celu ochronę praw człowieka była Deklaracja Człowieka i Obywatela ogłoszona 26czerwca 1789 roku przez Konstytuantę podczas trwania Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Zakładała między innymi: wolność słowa i wyznania, równość wobec prawa, suwerenność narodu francuskiego oraz nienaruszalność praw własności. Dokument stanowi przełomowy punkt w procesie kształtowania się systemu i ochrony praw człowieka .

Obecnie podstawa prawną dla ochrony praw człowieka stanowią dwa dokumenty :Karta Narodów Zjednoczonych , uchwalona w 1945 roku i Powszechna Deklaracja Praw Człowieka uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ.

W Deklaracji do podstawowych praw zaliczano :wolność, równość, prawo do pracy, ochrony prawnej, azylu, posiadania obywatelstwa.

"Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi w swej godności i w swoich prawach. Są obdarzeni rozumem oraz powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa" głosi pierwszy artykuł Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka

Każdy człowiek ma jakieś prawa i wolności osobiste oraz polityczne: Prawa ekonomiczne i społeczne: Prawa z zakresu ekologii o raz prawa do korzystania z dorobku współczesnej cywilizacji:

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka została uchwalona przez ONZ ponad 50 lat temu, od tamtego czasu podpisało ją ponad 140 państw na świecie. Pomimo to w ponad stu krajach więzi się ludzi z powodu przekonań, rasy czy przynależności etnicznej. Wielu więc zwątpiło w skuteczność tego typu aktów wydawanych przez ponadnarodowe organizacje. Ale nie zapomnijmy, że dzięki Deklaracji zaczęto mówić otwarcie o prawach człowieka i próbuje się je egzekwować.

Do największego załamania praw człowieka doszło w czasie II wojny światowej, kiedy okupacji pogwałcili wszystkie prawa, nie tylko prawa człowieka. Wydarzenia te dotyczą przeważnie ludności żydowskiej.

Na początku Żydzi zostali pozbawieni prawa nienaruszalności mieszkania. Zostali oni wyrzuceni ze swoich domów, pozwolono im zabrać tylko walizkę i umieszczono w gettach, gdzie były łamane kolejne prawa ( między innymi do zachowania godności, do wyboru miejsca zamieszkania). Ludność żydowska była pozbawiona prawa do wolności wyznania. Wszyscy musieli nosić na widocznym miejscu pięcioramienna gwiazdę. Za swoją wiarę byli prześladowani i szykanowani.

Są to wydarzenia bardzo tragiczne, które przyniosły tylko ból i cierpienie. Najlepiej byłoby je zapomnieć, jednak nie możemy i nie powinniśmy tego zrobić. Musimy żyć tak, aby podobna tragedia nie powtórzyła się nigdy.

Wcześniej, to znaczy przed napisaniem tego eseju, nie zastanawialiśmy się nad prawami i godnością człowieka, wiedzieliśmy że one istnieją, ale nie zgłębialiśmy ich. Teraz po napisaniu tej pracy, już znamy swoje prawa i wiemy, że nie są one ważne . Uważamy, że jest to jedna z wielu wspaniałych rzeczy jaką wymyśliła ludzkość, Dzięki nim możemy w pełni i godnie przeżyć nasze życie.

Opracowali:
Jakub Czerniak VI c
Piotr Iwanowski VI c
Filip Sałek VI c
Igor Toporek VI c